Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Felietony


Zmienia się świadomość ubezpieczeniowa rolników. Do zachodnich liderów jednak daleko.

10/01/2013

Zaledwie jedna trzecia areałów w Polsce jest ubezpieczona od zdarzeń losowych. Drogie polisy odstraszają rolników, który chcieliby powszechności ubezpieczeń na wsi. To nie tylko zmniejszyłoby wyskość składek, ale ustabilizowałoby sytuację materialną w gospodarstwach. Ubezpieczenia są „gorącym” tematem, o czym świadczą konferencje dla firm ubezpieczeniowych, rolników i ministerstw. Spotkania dają pewne oznaki poprawy. Na jednym z nich był wiceprezes Izby Rolniczej w Opolu Marek Froelich.   

 

Najczęściej rolnicy pytani o ubezpieczenia gospodarstw odpowiadają, że polisy są za drogie. Rzeczywiście, ich ceny są stosunkowo wysokie, bo tylko 30 procent hektarów jest ubezpieczonych. Towarzystwa muszą sobie zatem rekompensować niewielką ilość klientów wyższymi składkami. Poziom „świadomych” ubezpieczonych rolników nie jest satysfakcjonujący, ale stale rośnie. Marek Froelich ocenia, że: „Widać postęp w samej świadomości rolników i widać go szczególnie w gospodarstwach średnich i dużych, które są wyspecjalizowane, ale jednocześnie obciążone zobowiązaniami kredytowymi”.

 

Coraz więcej rolników włącza ubezpieczenia do kosztów funkcjonowania, bo traktuje je jako element zarządzania ryzykiem. Listopadwa, duża konferencja poświęcona reasekuracji w rolnictwie zmierzała do promowania tego często pomijanego tematu. Niebawem, będzie trzeba się z nim zmierzyć w nowym okresie unijnego programowania PROW. Skuteczne zarządzanie ryzykiem będzie bowiem warunkiem funkcjonowania właściwej stabilizacji finansowej, a co za tym idzie również finansowania zewnętrznego.

 

Ubezpieczenia będą też musiały uwzględnić globalne zmiany klimatyczne. W debacie o ubezpieczeniach pojawił się ostatnio temat suszy i zdarzeń losowych typu katastroficznego. Wiceprezes opolskiej izby przewiduje, że ubezpieczenia pójdą w tę stronę. W Polsce nie myśli się ubezpieczeniach od suszy, bo są za drogie (w skali kraju zawartych jest około 600 polis tego typu). Ponadto, klimat i powtarzalność zjawisk musi mieć 30 letnią historię, niezbędna jest sieć stacji meteo, aby można było na tej podstawie wypracować materiał ubezpieczeniowy.

 

Kolejnym problemem jest powszechność ubezpieczeń, która nie istnieje. Sami rolnicy nie mają na przepisy wpływu, natomiast tylko oni mają obowiązek ubezpieczeń. Prowadzi to do dramatycznych sytuacji. Jeśli dach nieubezpieczonego domu spadnie na maszynę rolniczą zaparkowaną na sąsiednim placu, właściciel maszyny nie dostanie ani grosza.

Towarzystwa ubezpieczeniowe oczekują z kolei wzrostu udziału państwa w reasekuracji. Jednak Ministerstwo Finansów nie zmierza do zaspokojenia tych oczekiwań. Więcej nadziei upatruje się w funduszach unijnych. Fundusze mogą partycypować dopiero, gdy próg szkodowości przesunie się w stronę 30 procent strat dochodów całego gospodarstwa. Tracą na tym gospodarstwa hodowlane. Marek Froelich zakłada, że: „mogą być sytuacje, gdy 50 procent upraw zostanie zniszczonych a rolnik, który hoduje jeszcze zwierzęta nie osiągnie progu 30 procent i nie dostanie nic, mimo, że był ubezpieczony. Tu jest niesprawiedliwość. Gdy będzie podatek dochodowy, wprowadzenie tego typu rozliczenia po klęskach żywiołowych będzie sprawiedliwe”. „Dzisiaj nie potrafimy wyliczyć dochodów gospodarstwa a firmy ubezpieczeniowe żądają średniej z 3 lat. Wejście w taki system w polskich warunkach jest mało realne” – dodaje Marek Froelich.

 

Opolszczyzna na mapie ubezpieczeń wygląda nieźle. „Jesteśmy wyspą dużej świadomości” – ocenia Izba Rolnicza w Opolu. Poziom ubezpieczonych areałów przekracza jedną trzecią, są to głównie duże gospodarstwa. W Europie najlepszy wynik osiągają Niemcy. Ponad 90 procent gospodarstw jest tam ubezpieczonych bez wsparcia ze strony państwa. „W Polsce trochę zepsuliśmy powszechność ubezpieczeniową. Kiedyś była na bardzo wysokim poziomie” – konkluduje Froelich.

 

Źródło: IRO

WSTECZ

 

 

 

NEWSLETTER

Zgodnie z art.13 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dn. 27.04.2016 (Dz.Urz.UE L 119 z 04.05.2016) informuję, że:
1) administratorem Pani/Pana danych osobowych jest EcoArt Jarosław Jelinek z siedzibą w Malborku, ul. Mickiewicza 36/6;
2) Pani/Pana dane osobowe przetwarzane będą w celu subskrypcji do newslettera na podstawie art.6 ust.1 lit.a ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dn.27.04.2016;
3) odbiorcami Pani/Pana danych osobowych będą wyłącznie podmioty uprawnione do uzyskania ich na podstawie przepisów prawa;
4) Pani/Pana dane osobowe będą przechowywane do momentu żądania ich usunięcia;
5) posiada Pani/Pan prawo dożądania od administratora dostępu do swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do cofnięcia zgody oraz prawo do przenoszenia danych;
6) ma Pani/Pan prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego;
7) podanie danych osobowych jest dobrowolne.

Zostaw nam swój e-mail:
FaceBook KulturaWsi.pl