Felietony


Jak „Głupi to do pługa”

07/01/2013

Wydawało by się, że hasło to głoszone przez wiele lat jest nie aktualne. Niestety poziom szkolnictwa rolniczego i  kształcenia dorosłych jest opłakany. Większość reform oświatowych jakie mamy za sobą przeprowadzone w minionych latach to decyzje absurdalne grzebiące cel jakim im przyświecały czyli uczynienia z  kształcenia   efektywnej  formy  nauczania zawodu odpowiadającym potrzebom rynku.

 

Podstawowy grzech oświaty rolniczej to brak  z prawdziwego zdarzenia nauki praktycznej zawodu. Gdy sięgam pamięcią wstecz istniejące zespoły szkół rolniczych miały nie tylko gospodarstwa, warsztaty  ale i również obory, chlewnie i sady. Jak dzisiaj można uczyć nowoczesnego rolnictwa bez  maszyn z komputerami bez  sadów obór, chlewni  itd. Odpowiedź jest jedna – nie da się!  i taką opinie o efektywności tego szkolenia mają absolwenci. Z badań przeprowadzonych przez WUP w Krakowie wśród absolwentów do największych mankamentów nauczania należy fatalny poziom nauczania zawodu lub w wielu wypadkach jego brak . Wielu absolwentów wręcz stwierdza, że niczego w szkole się nie nauczyło. Pytaniem retorycznym jest więc cel wydatkowania  średnio na jednego ucznia  prawie 6 tys, zł w ciągu roku. Czy tylko po to aby utrzymać grono pedagogiczne?

 

W poprawie szkolnictwa rolniczego miało pomóc  podział na szkoły ministerialne i samorządowe. Te pierwsze miały priorytet w dofinansowaniu i usprzętowieniu, uczy się w nich 13 tys, uczniów z którymi  pracuje 1700 nauczycieli. Trzy kierunki dominują w kształceniu: agrobiznes, kształtowanie krajobrazu i gastronomia. W szkołach samorządowych  funkcjonuje plejada kierunków m.in.; technik spedytor, archiwista, organizator reklamy, cukiernik, mechanik urządzeń technicznych, rzeźnik i wiele innych, które z czystym rolnictwem nie mają wiele wspólnego.

 

Rozumiem, że szkoły chcą przetrwać, ale jakim kosztem? Swoje nazwy rolnicze maja tylko
z nazwy podtrzymując dawne tradycje kiedy przyciągały do oświaty rolniczej przekonując, że tradycje z dziada pradziada nie wystarczą  aby nowocześnie gospodarować. Znamienne do przekształceń jakie zachodzą w rolnictwie jest to,  że tylko nie wielki procent absolwentów szkół rolniczych trafia do rolnictwa,  dotyczy to również szkół wyższych. Na jednym ze spotkań na UR w Krakowie w którym uczestniczyło ponad 200 studentów rolniczych kierunków tylko 4 z nich określiło swoją przyszłość związaną z produkcją rolniczą.

 

Chcąc nadążać za postępem aby kształcić przyszłych rolników posiadających wysoką wiedzę teoretyczną a przede wszystkim praktyczną istnieje  konieczność  stworzenia niewielkiej ilości centrów szkolenia z odpowiednim zapleczem do nauki praktycznej zawodu w konkretnych dziedzinach np.: ogrodnictwa, mechanizacji rolnictwa, hodowli. Bez praktycznej nauki zawodu będziemy w dalszym ciągu udawać, że kształcimy ludzi nie dopowiadając, że są oni nie przygotowani do wezwań jakie czekają w produkcji.

 

Henryk Dankowiakowski

MIR Kraków 9.06.2012 r.

WSTECZ

 

 

CENY PALIW

NEWSLETTER

Chcesz być na bieżąco informowany o programach dotacyjnych, konkursach i istotnych wydarzeniach?
Zostaw nam swój e-mail:
FaceBook KulturaWsi.pl